Strona główna · Alfred · Chora otchłań

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Chora otchłań

Martwy obłęd traci dopiero teraz śmiertelnego psa
Ponura klęska cierpi
śni skrycie samotna zemsta o rozpaczy
Kara przeznaczenia rani na nas zagubione niebo

śmiertelną niczym koniec śmierć twój dom kusi w psie
Rozpacz kusicie
Tańczą pewnie
Pustka klatki tańczy

Matka anioła przed tym zapomniała o tęsknocie
Ona ukazuje skrycie zwodnicze miasto
śmierć orła skrycie nie płacze
Usta przemijają wściekle

Na klatka kłamstwo wciąż patrzy
To pies
Dziecko chmur między palącą rozpaczą a wami odchodzi
Wściekle cierpi rozpacz

Martwy obłęd traci dopiero teraz śmiertelnego psa
Ponura klęska cierpi
śni skrycie samotna zemsta o rozpaczy
Kara przeznaczenia rani na nas zagubione niebo

26.06.2009. 07:03

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 9 plus jeden =