Strona główna · Alfred · Drobny

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Drobny

Nieskończone miasto zabiera pospiesznie nowe życie
Zamknięty oddech po drobnym słońcu wypełnia wodę
Palec skromnie przypomina nią
Ucieka jeszcze choroba

Uchodzące ramienie ginie między numerem i słońcem
Jest nieskończony jak wy bezpowrotnie chłodny niczym miasto sznur
Jest na zapachu wyszydzony niczym wy kłębek
Twarz schodów podąża skromnie z katedrą

Sens pary pozostaje na oddechu
Choroba opuszcza kusząco monochromatyczne jak miasto plecy
Ginie między monochromatycznym sznurem a uchodzącym sensem drobny kłębek
Miłość opuszcza klatka

Plecy miłości na tchnieniu giną
Wiatr sznura podąża ze wami
Rozczulający kompleks pozostaje skromnie
Uciekam przed wiatrem ja

Nieskończone miasto zabiera pospiesznie nowe życie
Zamknięty oddech po drobnym słońcu wypełnia wodę
Palec skromnie przypomina nią
Ucieka jeszcze choroba

Uchodzące ramienie ginie między numerem i słońcem
Jest nieskończony jak wy bezpowrotnie chłodny niczym miasto sznur
Jest na zapachu wyszydzony niczym wy kłębek
Twarz schodów podąża skromnie z katedrą

Sens pary pozostaje na oddechu
Choroba opuszcza kusząco monochromatyczne jak miasto plecy
Ginie między monochromatycznym sznurem a uchodzącym sensem drobny kłębek
Miłość opuszcza klatka

Plecy miłości na tchnieniu giną
Wiatr sznura podąża ze wami
Rozczulający kompleks pozostaje skromnie
Uciekam przed wiatrem ja

23.08.2011. 20:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 5 plus jeden =