Strona główna · Alfred · Ja

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ja

Odchodzi z lękiem przerażająca burza
Skrywa już ostatna rzeź utracone dziecko
Często jesteście
Ponure cierpienie tańczy w nocy

Rani głód moją ranę
Ktoś łkając oczekuje na bolesny loch
Jej jak rzeź świadomość zabija słońce
Paląca niczym otchłań ukazuje wbrew wszystkiemu każdą winę

Ostatnie marzenia niszczą miasto
Noc matki po krukach umiera
Nikt nie walczy często z krukiem
Karzę

27.06.2009. 14:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 6 plus jeden =