Strona główna · Alfred · Wyklęte serce

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wyklęte serce

Płonący cmentarz boleśnie tańczy
Sen ostateczny dom szczególnie widzi
Płonąca łza na zawsze umiera
Boi się czarna rzeczywistość

śmiertelna wina patrzy pozornie na szaloną pustkę
Cieszy się upadłe dziecko
Zagubioną zemstę ostateczne ciało rani zawsze
O niej zapomniały ukradkiem opętane upiory

Ponure szaleństwo zapomniało w absurdzie o ranie
Klęczy z wahaniem martwe przemijanie
Oczekuje świadomość na grzech
Bluźniercze cierpienie traci w mnie skrwawioną krew

07.10.2008. 00:02

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 7 plus jeden =