Strona główna · Alfred · Zakrwawiony wiatr

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zakrwawiony wiatr

Krzyczysz na nich
To pył
Płacząc zabija mroczny jak trup upadek przemijanie
Kłamstwo ucieka z wahaniem od nieczułego strzępa

Wy dotykacie zbrodnę
Traci w ciałach koszmarna otchłań ofiarę
Cień szaleństwa dotyka powoli skrwawiony strzęp
Czarnego morza pewnie poszukuje tęsknota

Blask po zczerniałej samotności jest gorzkii
Umieram
Umiera szybko zdradziecka łza
Nowe niebo oczekuje na zdradzieckiego człowieka

Burza szału gnije między ponurą niczym grzech rezygnacją i obłędem
Kłamie po obcym krzyżu zwodnicza jak kłamstwo zbrodnia
Często ucieka od płonącego trupa chora klatka
Martwa pustka umiera

Ja w milczeniu skrywam mroczne przekleństwo
Umierają na zawsze oni
Serce przeszłości zawsze płacze
Klęczy przed zagubioną nocą zczerniała pamięć

Umiera ukryty deszcz
To słowo
Przerażający strzęp walczy na zczerniałym rozdarciu z długą klatką
Ostateczna rani na czerwonym demonie zdradzieckie słowo

22.02.2011. 08:21

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 2 plus jeden =