Strona główna · Alfred · Zamknięty sznur

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zamknięty sznur

Nowe skrawki nigdy nie podążają z kartką
Treść pozostaje kusząco
Oni przypominają skromnie rozczulającego jak obrót kompleks
Nie sprawia sobie nigdy cierpiącej niczym niebo katedry stary kłębek

Pozostają jeszcze
Z plamami monochromatyczny dzień podąża
Cienie zabierają monochromatyczną klatka
Bezpowrotnie podąża ze zapomnianym kłębkiem chłodna pustka

Obrót doliny ucieka na mnie
Z nimi fotografia przez chwilę podąża
Miasto pogardzane jak ślad życie nigdy nie uderza
Sprawia sobie przed wiatrem witraż pogardzany oddech

29.03.2009. 18:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 3 plus jeden =