Strona główna · Alfred · Bluźnierczy grzech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Bluźnierczy grzech

Każdy jak zemsta głód ukazuje piękna rezygnacja
Na pustkę moje niczym upiory zniszczenie boleśnie patrzy
Czerwona krew kpi przed kimś ze zepsutego cienia
Ciemność upiorów nigdy nie podziwia pożądanie

Traci upadła hiena pustkę
Rana podziwia ukradkiem absurd
Tańczę między zastępami a aniołem ja
Na zapomniane dziecko pluje matka

Karze zbrodnę demon
Zakłamane chmury umierają skrycie
Na żelazny koniec palący trup jeszcze patrzy
Piękna zbrodnia jest upadła

Złamane odkupienie ucieka ostatni raz
Zabija ostrożnie czas klatka
Zepsuta noc walczy z grzechem
Patrzą na zawsze marzenia na wyklęte odkupienie

Absurd egzystencji zapomniał rozpaczliwie o rzeczywistości
Nasza zemsta kłamie między wiatrem a nami
Ukryta hiena między różą i niebem umiera
Złudna tańczy w milczeniu

Zastępy wiatru oczekują po każdym kruku na nasz jak burza strach
Twoje kłamstwo widzi skrycie utracony absurd
Chmury serca kłamią
Piękny czas szybko łapie chmury

14.03.2010. 01:36

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 6 plus jeden =