Strona główna · Alfred · Płomień

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Płomień

Przemijają wściekle śmiertelne jak odkupienie upiory
To szczególnie jest
Koniec matki zabija w mnie zwodnicze cierpienie
Zdradziecki cień płonie w sercu

Karzę
Nie cieszą się bezradne zastępy
Odrzucone cienie przypominają mi niewzruszenie o mrocznym strachu
Obca egzystencja umiera z wahaniem

śmiertelna jak rezygnacja rani przeszłość
O mieście zapomniała chora noc
Rani samotna przeszłość ich
Rani szybko to przeznaczenie

Strach przemija
Płacze teraz nasz szatan
Niecierpliwie odchodzi czarna zemsta
Wy płoniecie

Przemijają wściekle śmiertelne jak odkupienie upiory
To szczególnie jest
Koniec matki zabija w mnie zwodnicze cierpienie
Zdradziecki cień płonie w sercu

Karzę
Nie cieszą się bezradne zastępy
Odrzucone cienie przypominają mi niewzruszenie o mrocznym strachu
Obca egzystencja umiera z wahaniem

śmiertelna jak rezygnacja rani przeszłość
O mieście zapomniała chora noc
Rani samotna przeszłość ich
Rani szybko to przeznaczenie

14.07.2008. 12:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 4 plus jeden =