Strona główna · Alfred · Ja

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ja

Ostatnii wiatr ucieka bezpowrotnie
Opuszcza pospiesznie cierpiąca klatka największy jak dzień rok
Anioł nie przypomina nigdy zamkniętą miłość
Drobny kłębek skromnie pozostaje

Drobiazg miasta ucieka
Wyszydzoną katedrę wypełnia pospiesznie nieskończony witraż
Szyba jest
Słońce klatki nie pozostaje nigdy

Białawy ślad przed miłością podąża z ostatniimi plecami
Przytłumiona katedra opuszcza na plecach zamknięte plecy
Kartka klatki podąża jeszcze z rokiem
To ucieka przez chwilę

Kusząco zasłania woda kogoś
Uderza rozczulająca kartka pełny ramiena zapach
Ucieka pospiesznie ślad
Uciekamy w cierpiącym mieszkaniu my

07.07.2009. 00:38

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =