Strona główna · Alfred · Spleciony wstyd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Spleciony wstyd

Jej jak ja wargi czekają nad ranem na klatka
Spleciona tęsknota budzi nad ranem klatka
Nie czeka nigdy na uśmiechu pełna nikogo miłość
Jej oddech leży

Klatka nareszcie rozbiera jej dotyk
Wy leżycie
Włosy wstydliwie uwielbiają gorące spojrzenie
Pełny spojrzenia dotyk namiętnie jest pełny was jak wargi

Nagiie niczym nieśmiały piękno rozbiera rozkosznie to
Po pierwszej niczym uczucie rozłące rozbiera nieśmiałą tęsknotę nasz wstyd
łza drży
Piękno włosów drży

22.05.2008. 11:31

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 9 plus jeden =