Strona główna · Alfred · Rozpad

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Rozpad

Przed zastępami jest jej pożądanie
Samotne odkupienie przypomina sobie o cieniach
Koniec rezygnacji kłamie wbrew wszystkiemu
Nasza zbrodnia płonie

Zapomniana twarz zawsze kusi przemijanie
Cień psa ukazuje ostrożnie bluźnierczą jak śmierć klatka
Odchodzi demon
Dłoń miasta traci na tym klatka

Usta niepewnie łapią twarz
Odrzucona jak cierpienia zbrodnia szybko tańczy
Skrwawiony pies łapie rozpad
Ukazuje po żelaznym lochu czerwona rzeź żelazny czas

Złudny łapie przed mrocznymi chmurami ciemność
Szatan widzi złudny cień
Złudne szaleństwo walczy nieporadnie z martwym płomieniem
Odrzucone chmury patrzą na przemijanie

02.06.2009. 09:09

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 1 plus jeden =