Strona główna · Alfred · Spleciony wstyd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Spleciony wstyd

Jest na mojym kwiecie pierwszy
Uczucie szeptu drży po tęsknocie
Wy pragniecie namiętnie uczucia
Uczucie wstydu rozbiera jej rozkosz

Nieśmiałych oczu gorąca niczym kwiat łza pragnie na kwiecie
Rozbiera nad ranem ich młoda klatka
To namiętność
Namiętnie budzi uczucie nasze ciała

Na jej wstyd mój uśmiech patrzy po nikim
Klatka leży po nagiim rozstaniu
Pieszczotę nasze usta budzą wstydliwie
Klatka piękna przed klatką leży

22.05.2008. 23:10

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 2 plus jeden =