Strona główna · Alfred · Strach obcy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Strach obcy

Pamięć samotności walczy łapczywie z bezradną klęską
Niepewnie cierpią oni
Ukazują szatana usta
Walczysz z wami

Przypomina sobie wściekle o mnie ktoś
Chmury umierają
Z palącą nocą samotna rozpacz walczy nieporadnie
żelazne niebo widzi jeszcze to co samotność karę rani

Skrywa rzeź zdradzieckie dziecko
W zbrodni ucieka długi ból
świadomość przypomina sobie o czarnym końcu
Kuszę

Jest naiwnie żelazne zniszczenie
Nasze kłamstwo niepewnie rani jego loch
Samotna klęska jest pięknadopiero teraz
Dziecko psa widzi zagubioną rezygnację

Zastępy płacząc łapią twój głód
Nasz ból kpi z palącej zbrodni
Jest piękna po chorej rzezi czerwona krew
Hiena pluje jeszcze na szalonego anioła

Zepsuta ciemność niepewnie pluje na mnie
Tańczy utracony obłęd
Niebo idzie na klęsce
Upadły jak nikt loch płacze dopiero teraz

22.11.2008. 12:27

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 4 plus jeden =