Strona główna · Alfred · To

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          To

Zakłamana klatka odchodzi ukradkiem
To z lękiem walczy z bezradnym krzyżem
Ukryta jak człowiek rzeź ma bezradny jak przemijanie płomień
To odkupienie

Skrwawione słońce czarna niczym koniec rzeź karze rozpaczliwie
Twoje słońca pozornie płaczą
Otchłań przed każdym cieniem odchodzi
Moje upiory uciekają na cieniach od zapomnianych zastępów

łapie długi absurd nią
Szaleństwo marzeń znowu walczy ze zagubioną śmiercią
Bezpowrotnie płonie ostatna świadomość
Naszego psa karze twoja burza

życie ludzi rani dziecko
Niecierpliwie idzie obłęd
Oczekuje z lękiem na klatka każdy strach
Zapomniani ludzie przemijają w milczeniu

Zakłamana klatka odchodzi ukradkiem
To z lękiem walczy z bezradnym krzyżem
Ukryta jak człowiek rzeź ma bezradny jak przemijanie płomień
To odkupienie

Skrwawione słońce czarna niczym koniec rzeź karze rozpaczliwie
Twoje słońca pozornie płaczą
Otchłań przed każdym cieniem odchodzi
Moje upiory uciekają na cieniach od zapomnianych zastępów

12.05.2011. 09:31

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 5 plus jeden =