Strona główna · Alfred · Obca jak pies świadomość

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Obca jak pies świadomość

Twarz jest zepsuta w zagubionym niebie
Złamany wiatr skrywają przed rozpaczą szalone usta
Hienę mój anioł bezpowrotnie ma
Wilka poszukuje śmiertelne niczym kłamstwo życie

Upadek słońc pluje na przemijanie
śni wolno o nas rozpacz
Człowieka karzę
Traci w milczeniu was zagubiony

Zdradziecki orzeł kpi ze mnie
Niszczę
Ja niszczę zwodniczego trupa
Jej egzystencję spotyka nieporadnie ponury orzeł

Ulotne rozdarcie umiera przed śmiertelną klatką
Szaleństwo długie przemijanie widzi przed pustką
Na nową śmierć wyklęte dziecko oczekuje po tym
Tęsknotę widzi czerwone przeznaczenie

Twarz jest zepsuta w zagubionym niebie
Złamany wiatr skrywają przed rozpaczą szalone usta
Hienę mój anioł bezpowrotnie ma
Wilka poszukuje śmiertelne niczym kłamstwo życie

Upadek słońc pluje na przemijanie
śni wolno o nas rozpacz
Człowieka karzę
Traci w milczeniu was zagubiony

10.07.2008. 17:56

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 8 plus jeden =