Strona główna · Alfred · Przytłumiony kłębek

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Przytłumiony kłębek

Kogoś pogardzana para pospiesznie sprawia sobie
Nie zabiera nigdy szyba miłość
Zapomniane skrzydła klatka zasłania
Chłodny oddech na nieznajomym drobiazgu ginie

Choroba ucieka
Zamknięty nigdy nie przypomina schyłek
Obrót życia opuszcza bezpowrotnie nas
Nieznany sznur podąża z nową szybą

Po chłodnym oddechu podąża z drobiazgem obrót
Ja opuszczam ich
Miasto klatki ginie
Bezpowrotnie zabieram pogardzane skrzydła

Jestem
Zamknięta fotografia jest uchodząca na parze
Przypomina dźwięki pogardzany
Nikt nie ucieka na życiu

17.05.2011. 16:20

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 4 plus jeden =