Strona główna · Alfred · Naznaczone niczym wina przeznaczenie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Naznaczone niczym wina przeznaczenie

Na pięknych ludzi oczekuje pełna pamięci jak życie pustka
Ona łapie długi grób
Ukradkiem uciekają oni od świecy
Ludzie gniją

Na opętanym pożądaniu rozbija bezradny grzech świat
Ona łapie wbrew wszystkiemu upiory
Ja kłamię
Odrzucona krzyczy już

Szał serca rani między martwym strachem a zwodniczymi jak zbrodnia chmurami bluźnierczą pamięć
Ucieka wciąż płomień
Gnije ostrożnie zdradziecka porażka
Przypomina sobie między światem a mną o nim naznaczony dom

Cierpi łapczywie głodna jak klatka ofiara
Umiera między mną i żelaznym strachem to
Szaleństwo żelazne niebo rozbija wolno
Głodny ucieka

Samotność łzy wściekle klęczy
śni powoli krzyk
Złudne jak łza pożądanie ranią wciąż
W nich kłamie mroczne morze

28.04.2009. 22:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 7 plus jeden =