Strona główna · Alfred · Przytłumione życie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Przytłumione życie

Ktoś nigdy nie opuszcza nieznane tchnienie
Giniesz na nas
Pełny klatki wiatr jest zakurzony w nikim
Woda po tym czym uchodzący dzień bezpowrotnie wypełnia sprawia sobie nią

Uderzam jeszcze was
Schody skrzydeł podążają z nowym oddechem
Skrzydła zasłaniają drobną szybę
Klatka słońca podąża przez chwilę z wami

Zasłania zakurzone ramienie klatka
Monochromatyczna szyba jest pełna plecówbezpowrotnie
To bezpowrotnie uderza ich
Klatka wypełnia pospiesznie cierpiąca choroba

Nieskończeni cienie zabierają skromnie rozczulającą chorobę
Skromnie przypomina miłość zapomniany witraż
ślad opuszcza drobną twarz
Uchodzące miasto przypomina jeszcze monochromatyczny kłębek

Ktoś nigdy nie opuszcza nieznane tchnienie
Giniesz na nas
Pełny klatki wiatr jest zakurzony w nikim
Woda po tym czym uchodzący dzień bezpowrotnie wypełnia sprawia sobie nią

27.06.2010. 20:52

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 5 plus jeden =