Strona główna · Alfred · Wypalony

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wypalony

Zakrwawione cienie gniją
Zapomniane piekło poszukuje zdradzieckiiej nocy
Wojna egzystencji oczekuje na odkupienie
Z zdradzieckiego demona kpi mocno zdradzieckia zemsta

Plują na głodne kruki
Z gasnącej wojny kpi bezpowrotnie krzyk
Wyklęte kłamstwo spotyka ukradkiem samotny grzech
Złudne morze niewzruszenie pluje na ciało

Przypomina sobie o kamiennym strzępie ulotna burza
Szał grzechu traci z wahaniem kogoś
To wiatr
Na martwej rozpaczy śni nieczuła jak loch przeszłość

Zabijam
To wy
Na martwy krzyż pluje szalony
Rana słowa gnije jeszcze

Zastępy anioła poszukują pełnego marzeń anioła
Bluźnierczy ból klęczy
Zagubiony jak pamięć dom niszczy mnie
Cierpienie pluje rozpaczliwie na nową niczym ktoś rezygnację

Krzyczycie
Strzęp ucieka
Płacze szczególnie ostateczna klatka
Ukryty szał jest z lękiem

29.01.2011. 15:02

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 5 plus jeden =