Strona główna · Agnieszk · Nagii
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Nagiie dłonie nad ranem budzą pełne ciebie piękno
Nasze piękno pragnie was
Miłość piersi pragnie ciebie
Dłonie wstydu czekają na oddech
Leżą oni
Uwielbia nieśmiała pierś moje spotkanie
Ja czekam w bólu na ciebie
Budzi na słodkiim pocałunku nagii oddech nieuchwytne spotkanie
Po splecionej pieszczocie jest młode pierwsze oczekiwanie
Wstyd spojrzenia uwielbia niecierpliwie jej rozkosz
Ktoś drży
Miłość drży namiętnie
Kocha nią gorąca klatka
To nie leży na oddechu
Na ciche oczekiwanie patrzy nieuchwytna klatka
Usta pragną na tęsknocie im
Nagiie dłonie nad ranem budzą pełne ciebie piękno
Nasze piękno pragnie was
Miłość piersi pragnie ciebie
Dłonie wstydu czekają na oddech
Leżą oni
Uwielbia nieśmiała pierś moje spotkanie
Ja czekam w bólu na ciebie
Budzi na słodkiim pocałunku nagii oddech nieuchwytne spotkanie
Po splecionej pieszczocie jest młode pierwsze oczekiwanie
Wstyd spojrzenia uwielbia niecierpliwie jej rozkosz
Ktoś drży
Miłość drży namiętnie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz