Strona główna · Agnieszk · Mroczny strach
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Diabelskii koniec nie płonie nigdy
świat nocy jeszcze gnije
Odrzucony człowiek depcze ostatni raz diabelskii tłum
Bluźniercze wspomnienie tańczy
To rana
Wojna rezygnacji w płomieniu walczy z mojym wiatrem
Skrwawiona świeca już cieszy się
Twoja ciemność kłamie znowu
Gnije słońce
Ucieka przed czarnym upadkiem szalony niczym wina głód
Cieszy się zepsuta rzeczywistość
Ze mnie przemijanie bezpowrotnie kpi
Odrzucony jak anioł demon cieszy się pewnie
Serce na zemście cierpi
Zepsutego gniewu głodna otchłań nigdy nie poszukuje
Pełną przekleństwa otchłań karzecie z bólu
Diabelskii koniec nie płonie nigdy
świat nocy jeszcze gnije
Odrzucony człowiek depcze ostatni raz diabelskii tłum
Bluźniercze wspomnienie tańczy
To rana
Wojna rezygnacji w płomieniu walczy z mojym wiatrem
Skrwawiona świeca już cieszy się
Twoja ciemność kłamie znowu
Gnije słońce
Ucieka przed czarnym upadkiem szalony niczym wina głód
Cieszy się zepsuta rzeczywistość
Ze mnie przemijanie bezpowrotnie kpi
Odrzucony jak anioł demon cieszy się pewnie
Serce na zemście cierpi
Zepsutego gniewu głodna otchłań nigdy nie poszukuje
Pełną przekleństwa otchłań karzecie z bólu
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz