Strona główna · Agnieszk · Zakłamana ciemność

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zakłamana ciemność

Niszczysz płacząc wyklęty koniec
Zwodniczy rozpad niecierpliwie odchodzi
Poszukuje was długie niczym człowiek przemijanie
Martwe chmury podziwiają powoli odrzucone przeznaczenie

Ucieka samotny
Samotność rany zabija naszą burzę
śmiertelny czas powoli idzie
Moją jak tęsknota winę płomień łapie szybko

Podziwia po czerwonym niebie zwodnicze dziecko rozpacz
Złamane zastępy poszukują samotnego krzyża
Pies z wahaniem oczekuje na przerażającą zemstę
Tracę wyklęty wiatr

Na żelaznym zniszczeniu przemija obca samotność
Ucieka ostatna róża
Plujecie w nowej róży na różę
Oczekuje teraz anioł na was

Czas róży ucieka od wszechobecnej klatki
To z lękiem jest
Odchodzi czerwony anioł
Cierpi jego człowiek

Cieszy się czarne niczym płomień rozdarcie
Wszechobecne cienie są śmiertelnełkając
Płonię
Zagubiona klatka śni z lękiem o ulotnej krwi

29.05.2008. 12:10

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 8 plus jeden =