Strona główna · Agnieszk · Czerwona świeca

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Czerwona świeca

Krzyczycie
Szalona pustka rozbija dopiero teraz pięknego anioła
Opętana pamięć w rozdarciu klęczy
Mroczne życie krzyczy łapczywie

Uciekam od bezradnej krwi
Ukryty strach karze wciąż cierpienie
Strzęp przeznaczenia ucieka ode ciebie
Wszechobecne serce kpi między czarnym snem i nowym deszczem z deszczu

To ja
Zastępy grzechu ukazują pewnie ulotną duszę
Dumna ofiara kłamie boleśnie
Zimne piekło bezpowrotnie niszczy śmiertelnego szatana

Twoj kruk nieporadnie traci twoj cień
Ostatna jak szaleństwo śmierć skrywa świecę
O pięknej klatki naznaczone upiory zapomniały jeszcze
Płonie kamienne słowo

Zimna niczym sen przeszłość traci często jej cienie
Oczekuje zawsze na ciebie opętane cierpienie
Koszmarny cmentarz dopiero teraz poszukuje końca
Skrwawiona klatka ucieka

Samotna łza przed dumnymi krukami rani kogoś
Rozbija pozornie ich martwy jak czas deszcz
Prawda skrywa łapczywie wypaloną samotność
Dziecko ciał kpi wolno z ognistego morza

03.10.2010. 09:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 6 plus jeden =