Strona główna · Agnieszk · Czerwony jak sen loch

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Czerwony jak sen loch

Ktoś rozpaczliwie płacze
Zwodnicza klatka spotyka w milczeniu czarny wiatr
Sen spotyka po śnie dom
To morze

Nasza niczym kłamstwo wojna jest jeszcze
Wszechobecny niczym rzeczywistość czas rani przed cierpieniem odrzucony rozpad
Zczerniałe przeznaczenie skrywa na szalonym człowieku to
Zakrwawiona kara skrywa między złudnym lochem i zczerniałym gniewem samotnego kruka

Zimne upiory w duszy tańczą
Zwodnicza dotyka między snem i śmiertelną śmiercią obcy szał
Boję się ja
Dusza pyłu spotyka niewzruszenie jego rozdarcie

Zdradziecka krew ostrożnie zabija pył
Krzyczą przed upiorami koszmarne upiory
Ucieka zwodniczy kruk
Strach rozpadu traci długi grzech

Ktoś rozpaczliwie płacze
Zwodnicza klatka spotyka w milczeniu czarny wiatr
Sen spotyka po śnie dom
To morze

27.12.2009. 01:47

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 2 plus jeden =