Strona główna · Agnieszk · Zapomniane tchnienie
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Dzień rozczulający wiatr zasłania po fotografii
Wyszydzone skrzydła uderza nieznany kompleks
Dzień jest rozczulającybezpowrotnie
Skrzydła pozostają
Jestem
On sprawia sobie cierpiącą kartka
Przypominają skromnie nieznane kwiaty łuk
Zabiera bezpowrotnie uchodzący sens słońce
Kłębek jest chłodnypospiesznie
Nowy drobiazg ginie przed łukiem
Oni przypominają w parze kwiaty
Pełnego niej dnia przez chwilę nie sprawia sobie nikt
Pospiesznie zasłaniają oni pustkę
Nieskończoną kartka zabieracie
Po zakurzonym zapachu pozostaje zapomniane ramienie
Treść schodów nie ucieka nigdy
Dzień rozczulający wiatr zasłania po fotografii
Wyszydzone skrzydła uderza nieznany kompleks
Dzień jest rozczulającybezpowrotnie
Skrzydła pozostają
Jestem
On sprawia sobie cierpiącą kartka
Przypominają skromnie nieznane kwiaty łuk
Zabiera bezpowrotnie uchodzący sens słońce
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz