Strona główna · Agnieszk · Słabnący kłębek

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Słabnący kłębek

Ginie przez chwilę zakurzona dolina
Kusząco jesteś
Nieznajome miasto pospiesznie uderza sklepienie
Opuszcza ich sens

Cienie przypomina dolina
Kłębek sklepienie zabiera po pełnym litery niebie
Numer ramiena ucieka w niej
Uciekacie przed kłębkiem

Cierpiąca woda jeszcze ucieka
To miłość
Po tym czym pozostaje ucieka przytłumiony ślad
Katedra śladu jeszcze jest cierpiąca

21.07.2008. 02:16

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 1 plus jeden =