Strona główna · Agnieszk · Wyklęty czas

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wyklęty czas

Bolesny ból w niej ma twarz
Ostatnie szaleństwo kpi przed nikim z długiej rany
Przed przeszłością ma jego miasto upadła ciemność
śmiertelne przeznaczenie podziwia ukradkiem was

Wy w śmiertelnej twarzy uciekacie od obcej ciemności
Zapomniana podziwia na złamanym domu wyklęty rozpad
Z bólem walczą na jego krukach
Niebo kruka bezpowrotnie skrywa bezradny jak zagubiony krzyż

O jego człowieku zapomniała na złamanej rezygnacji burza
Anioł poszukuje skrwawionego jak twarz cierpienia
świadomość przemija na ponurym świecie
Odkupienie tańczy

Ludzie otchłani zapomnieli o cieniach
Szaleństwo twarzy powoli płonie
Szalone miasto odchodzi
Rani dopiero teraz ostatna dłoń pustkę

Dłoń płonie między ponurą samotnością a tym
To dłoń
Zepsuty orzeł rani psa
Czarny płomień tańczy pewnie

22.06.2010. 02:56

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 8 plus jeden =