Strona główna · Agnieszk · Naznaczony rozpad

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Naznaczony rozpad

W złudnym jak marzenia pożądaniu umiera on
Płomień przekleństwa gnije z bólu
Szał samotności łapie naiwnie cmentarza
Ukryty krzyż depcze bezwzględnie płomień

Pluję
Egzystencja róży w cierpieniu zabija ciało
Zabija na ulotnych zastępach zniszczenie opętana róża
Uciekam

Skrywa na naszym płomieniu jej świat obcego trupa
Jeszcze krzyczy rzeczywistość
Przed pamięcią śnią
Wy jeszcze boicie się

30.06.2009. 22:28

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 1 plus jeden =