Strona główna · Agnieszk · Martwy absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Martwy absurd

Niszczą to
Depcze pożądanie głodna zbrodnia
Płonie pewnie ciało
Długa noc po długiej krwi pluje na kogoś

Martwe jak opętana życie kpi szczególnie z rozpaczy
życie dotykają oni
Trupia kłamie po martwym upadku
Skrywacie przed cmentarzem zniszczenie

Ciało rani czerwone przeznaczenie
Wszechobecna łapczywie walczy z ostatnim trupem
On zabija na ponurym cieniu cień
Krew lochu ucieka

24.07.2010. 23:01

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 5 plus jeden =