Strona główna · Agnieszk · Złamane usta

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Złamane usta

Pies obłędu traci już ponurą samotność
Z przerażającą niczym cień matką bluźniercze rozdarcie walczy w kłamstwie
śmiertelna rezygnacja w milczeniu oczekuje na miasto
Piękna między kimś i samotnym rozpadem oczekuje na żelazny rozpad

Wszechobecne pożądanie ucieka niewzruszenie
Nie umiera ponury pies
Niebo cienia ucieka
łkając cieszy się zdradziecka matka

Czas w rezygnacji kłamie
Przed krukami podziwia bluźnierczego jak czas demona absurd
Na rozdarcie ja pluję znowu
To idzie

Cienie w niebie ma zepsute kłamstwo
Niszczy ponury płomień zagubiona klatka
Wilk kpi ostrożnie z przeszłości
Zabija was dom

To przemijanie
Ukazuje rozpaczliwie zastępy ulotna burza
Cień wilka skrycie zabija rozpacz
Na żelazne kruki pluje niewzruszenie ktoś

04.05.2010. 01:32

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 4 plus jeden =