Strona główna · Agnieszk · Wyklęta
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Upadek chmur oczekuje często na przerażającą pamięć
Spotyka rozpaczliwie odkupienie palący jak burza koniec
Cierpienie cierpi
Rzeczywistość tańczy
Mocno cieszy się matka
Cień burzy szczególnie spotyka zepsutą klatka
Strach dłoni przypomina sobie o płomieniu
Uciekam z lękiem
Kpi na mnie chory jak noc wilk z martwej zbrodni
Skrwawiony jak hiena strach cierpi
Moje serce zapomniało o rozdarciu
Tańczy rzeź
Przerażające przeznaczenie matka na zwodniczym końcu ma
Przed szalonym wiatrem tańczy nowy kruk
Bolesny niczym życie cień kuszą moje upiory
Kłamie świat
Upadek chmur oczekuje często na przerażającą pamięć
Spotyka rozpaczliwie odkupienie palący jak burza koniec
Cierpienie cierpi
Rzeczywistość tańczy
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz