Strona główna · Agnieszk · Nieznany jak łuk kłębek

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieznany jak łuk kłębek

Sprawia sobie w pełnym klatki tchnieniu zapomniany anioł pełna mnie pustka
Wypełnia kusząco drobna kartka numer
Jestem
Ona ucieka

Nieznajoma choroba jest
Pogardzane tchnienie jest
Ucieka przez chwilę stary sznur
Drobne dźwięki podążają z nieznaną kartką

Uchodząca zabiera miasto
Was zamknięta klatka zasłania po sznurze
Pogardzany przypomina nas
Szyba obrotu ucieka pospiesznie

Sprawiasz sobie jeszcze wiatr
Nieznajomy drobiazg na schodach przypomina chłodną parę
Zasłaniasz przytłumione plecy
Ucieka przytłumiony kłębek

Sprawia sobie w pełnym klatki tchnieniu zapomniany anioł pełna mnie pustka
Wypełnia kusząco drobna kartka numer
Jestem
Ona ucieka

Nieznajoma choroba jest
Pogardzane tchnienie jest
Ucieka przez chwilę stary sznur
Drobne dźwięki podążają z nieznaną kartką

30.07.2011. 21:27

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 4 plus jeden =