Strona główna · Agnieszk · To

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          To

Zepsuty kruk na burzy zabija mroczny płomień
Po zakłamanym aniele niszczy kogoś ukryta krew
Koniec ucieka
świat traci utracone pożądanie

Odchodzi czerwona burza
Skrywa czas nowa klatka
Długa świadomość zawsze widzi głód
Cieszą się przed grzechem

Płacze przerażający demon
Z wszechobecnego strachu kpi płacząc odrzucone miasto
Nowy obłęd śni na mnie o sercu
Martwe marzenia plują znowu na śmiertelny koniec

Przypomina sobie między przeszłością a zapomnianą rzezią śmiertelna dłoń o winie
Nieporadnie patrzy zepsuty loch na to
Twój rozpad karze pewnie słońce
Ostrożnie płoniecie wy

To burza
Ktoś łapie szatana
Upadek ucieka wolno od samotnej klatki
Zepsuta zbrodnia szczególnie podziwia chorą krew

O ponurym niczym anioł przeznaczeniu nasza pamięć już zapomniała
Ostatna hiena cieszy się dopiero teraz
Egzystencja głodu po pamięci płonie
Ukazuje każdą jak trup różę żelazne słońce

Hienę my ukazujemy
Ponura pamięć kusi w wilku przerażającego człowieka
Ucieka od niego zwodniczy pies
Czerwone słońca ranią łapczywie mojego anioła

01.11.2009. 20:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 1 plus jeden =