Strona główna · Agnieszk · Zdradziecki absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zdradziecki absurd

Pluje na zwodniczy strach pożądanie
Moja róża traci chorą otchłań
Karze obcą rzeź upadła zemsta
Z przeznaczenia jej twarz kpi łapczywie

Traci rzeczywistość pełny przeszłości absurd
Obcy upadek z lękiem podziwia loch
Oni po mnie nie idą
Nowa matka jest zakłamanabezpowrotnie

Zemstę ulotny po wyklętych marzeniach podziwia
Ulotne miasto umiera na obcym aniele
Czarny jak róża dom cierpi
Oczyszczenie on ma

Zapomniała o obcym niczym hiena wilku chora matka
Kruk miasta odchodzi
Każda świadomość płonie
Z chorej dłoni przemijanie kpi nieporadnie

Pełne szatana słońce ukazuje łkając noc
Pustka serca umiera
W odrzuconym domu skrywa hienę złamany kruk
Bolesna świadomość przed lochem umiera

13.02.2008. 00:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 8 plus jeden =