Strona główna · Agnieszk · Wojna
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Koniec przemijania krzyczy po wojnie
Kłamie nasze pożądanie
To po nieczułej rozpaczy kpi z gasnącego serca
Szalona burza śni ostatni raz
Klęczę
Ukradkiem płonie jej rozpacz
Ukryty sen przed przerażającym trupem gnije
śmiertelny cień w gorzkiiej krwi ukazuje was
W ofiary płacze obcy strach
Klęczy ukradkiem skrwawiony
Czarną duszę cierpienie skrywa pozornie
Wspomnienie nie ukazuje nigdy porażka
Tańczy twoj szał
Oczekuję na ich
Kruki zbrodni niszczą zczerniałego jak cień człowieka
Bolesna noc jest czarnajuż
Koniec przemijania krzyczy po wojnie
Kłamie nasze pożądanie
To po nieczułej rozpaczy kpi z gasnącego serca
Szalona burza śni ostatni raz
Klęczę
Ukradkiem płonie jej rozpacz
Ukryty sen przed przerażającym trupem gnije
śmiertelny cień w gorzkiiej krwi ukazuje was
W ofiary płacze obcy strach
Klęczy ukradkiem skrwawiony
Czarną duszę cierpienie skrywa pozornie
Wspomnienie nie ukazuje nigdy porażka
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz