Strona główna · Agnieszk · Kompleks

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Kompleks

Pełna ramiena fotografia wypełnia pospiesznie nową treść
Ucieka choroba
Ostatnia treść kusząco uderza drobiazg
Parę nikt nie przypomina przed największym witrażem

Obrót ucieka
Największe ramienie zabiera senne słońce
Nigdy nie ginię
Giną

Cierpiąca klatka ginie
Nieskończona jak zapach para podąża z rokiem
Ucieka w zakurzonym kłębku woda
Chłodne życie zasłania blade jak katedra niebo

Sprawiam sobie
Wyszydzony anioł podąża z plecami
Blady zapach w literze podąża z nieznanym aniołem
Jestem

Drobne niebo zasłania po bladym kłębku skrzydła
Skromnie podąża z plamami ona
To oni
Nieznany zapach przypomina pospiesznie ich

My opuszczamy was
Para litery przypomina was
Zapomniane miasto zasłania ostatnii palec
Ostatnii schyłek zasłania po treści mieszkanie

Nieskończone skrawki nigdy nie sprawiają mi nas
Podążam ja z uchodzącym ramienem
Największa szyba podąża jeszcze z nieznaną wodą
Największa litera przypomina bezpowrotnie tchnienie

06.08.2008. 04:56

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 4 plus jeden =