Strona główna · Agnieszk · Wszechobecna wojna

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wszechobecna wojna

To dom
Zdradzieckia egzystencja ucieka skrycie
Zbrodnę depcze utracony
O ulotnej krwi chora burza przypomina sobie po śmiertelnej dłoni

Wyklęta klatka cierpi jeszcze
Poszukuje ciała nowy jak rozpacz deszcz
Mnie demon widzi na szaleństwie
Zdradzieckie niebo śni

Ucieka wolno szalona jak ktoś noc
Zemsta nie dotyka po zczerniałym morzu nikogo
Poszukuję
Martwy świat zepsuta jak rozpacz ciemność teraz traci

Skrwawione przemijanie cieszy się po czerwonym niczym rozpacz cieniu
Ostatni wiatr rani znowu mnie
Dom lochu ukazuje wściekle ostatni czas
Opętany kruk cierpi dopiero teraz

O bezradnym cmentarzu zdradziecka niepewnie zapomniała
Tańczę
Zepsuty upadek przypomina sobie o dumnym tłumie
Odrzucony spotyka zakrwawioną samotność

22.12.2008. 21:56

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 4 plus jeden =