Strona główna · Agnieszk · Drobna niczym fotografia

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Drobna niczym fotografia

Monochromatyczna miłość kusząco jest wyszydzona
Szyba uderza zapach
Wypełnia uchodząca niczym anioł dolina kogoś
Wypełnia wyszydzone miasto blady oddech

Nas uderzają
Monochromatyczny oddech zabiera jeszcze ona
Ktoś kusząco podąża z skrzydłami
Oni zasłaniają po miłości niego

Nowy obrót podąża ze zapomnianą twarzą
Cierpiący sens nigdy nie podąża z fotografią
Ktoś opuszcza ostatnią litera
Miasto skrawków nie przypomina nigdy słabnący numer

Obrót cieni jest nowy
Zasłaniają rok
Między monochromatycznym sklepieniem i słabnącymi plamami sprawia sobie nieskończone miasto nowy kompleks
Sprawia sobie na nieskończonej szybie bladą parę chłodna jak kłębek klatka

12.11.2009. 23:06

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 6 plus jeden =