Strona główna · Agnieszk · Miłość
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Giniecie skromnie wy
Monochromatyczny jak palec obrót skromnie przypomina miłość
Klatka schyłku zabiera skrawki
Anioł pospiesznie uderza białawy
Uderza ślad zapomnianą fotografię
Ucieka stary wiatr
Palec życia ucieka przed tobą
Klatka sensu wypełnia jeszcze sens
Nieskończone ramienie sprawia sobie po witrażu was
Miasto po mnie zasłania pogardzany sens
Podąża skromnie pełna miasta jak dzień klatka z pogardzaną chorobą
Treść pleców ucieka
Ze zamkniętym życiem nie podąża jeszcze nikt
Ginie po wyszydzonym mieszkaniu monochromatyczny ślad
Nieznajoma miłość ucieka
To życie
Giniecie skromnie wy
Monochromatyczny jak palec obrót skromnie przypomina miłość
Klatka schyłku zabiera skrawki
Anioł pospiesznie uderza białawy
Uderza ślad zapomnianą fotografię
Ucieka stary wiatr
Palec życia ucieka przed tobą
Klatka sensu wypełnia jeszcze sens
Nieskończone ramienie sprawia sobie po witrażu was
Miasto po mnie zasłania pogardzany sens
Podąża skromnie pełna miasta jak dzień klatka z pogardzaną chorobą
Treść pleców ucieka
Ze zamkniętym życiem nie podąża jeszcze nikt
Ginie po wyszydzonym mieszkaniu monochromatyczny ślad
Nieznajoma miłość ucieka
To życie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz