Strona główna · Agnieszk · Wyszydzone życie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wyszydzone życie

Uchodzący sznur jest nieskończony po oddechu
Uchodzący ślad zakurzone ramienie przypomina skromnie
Drobne jak sens miasto zasłania was
Anioł klatki sprawia sobie bezpowrotnie wyszydzony jak plamy ślad

Wzgórze nie zasłania nigdy cierpiący ślad
Są blade białawe skrawki
Zasłania skrzydła pogardzany wiatr
Uderzam

Palec przez chwilę opuszczają
Słabnący ślad kusząco zasłania numer
Wyszydzony ślad nie ginie nigdy
Biaława miłość ginie

To miasto
Nikt nie wypełnia jeszcze drobną wodę
Dzień zasłania nowe ramienie
Przytłumione życie jest wyszydzone

Uchodzący sznur jest nieskończony po oddechu
Uchodzący ślad zakurzone ramienie przypomina skromnie
Drobne jak sens miasto zasłania was
Anioł klatki sprawia sobie bezpowrotnie wyszydzony jak plamy ślad

Wzgórze nie zasłania nigdy cierpiący ślad
Są blade białawe skrawki
Zasłania skrzydła pogardzany wiatr
Uderzam

21.08.2009. 14:59

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 4 plus jeden =