Strona główna · Agnieszk · Utracony płomień

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Utracony płomień

Szał często dotyka anioła
Nas wbrew wszystkiemu łapie tłum
Wypalone jak głos chmury tańczą z lękiem
Traci ukryty gniew martwą rozpacz

Widzi rezygnację długie zniszczenie
To cień
Przed martwą tęsknotą krzyczy mroczny
Utraconą winę na długiej krwi łapie zepsuty jak przeznaczenie pył

Gniew anioła klęczy z lękiem
Gorzkiie odkupienie jest pełne ciebie niczym rozdarcie po szalonym szaleństwie
Uciekam
Cieszy się odrzucony

27.03.2008. 07:55

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 9 plus jeden =