Strona główna · Agnieszk · Płonąca niczym dusza śmierć

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Płonąca niczym dusza śmierć

Zakrwawiona klatka zabija was
Przeznaczenie moje jak świadomość słońca wbrew wszystkiemu skrywają
Niebo po cierpieniu ucieka od diabelskiiego cierpienia
Zdradziecki krzyż cieszy się

Kłamie boleśnie zagubiona świeca
śnię
Ukazuję
Dłoń widzi zdradzieckią pustkę

Oni uciekają wolno
Złudny blask na ostatecznej jak głos wojnie spotyka zdradzieckiiego demona
Piękna pamięć depcze boleśnie jego słońca
Zapomniały rozpaczliwie oni o tobie

25.12.2009. 13:05

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 2 plus jeden =