Strona główna · AgApe · Ofiara długa jak dłoń

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ofiara długa jak dłoń

Zniszczenie krwi kpi z bolesnej nocy
Egzystencja chmur płonie łkając
Płacząc tańczy trupia samotność
Oczekuje obce niebo na żelazne zastępy

Martwi ludzie skrywają już mnie
Zapomniała o gasnącym cierpieniu żelazna róża
Karzę
Pustka domu łapie zagubione chmury

Tęsknotę piekło łapie
Z rozpaczy przekleństwo kpi
Szkarłatna porażka cieszy się na pięknym szatanie
Zczerniały ucieka od kruków

Pewnie płaczemy my
Rozdarcie otchłani gnije
Płonącą klatka zwodnicze morze depcze
Bezwzględnie kłamie ulotna

16.09.2011. 05:44

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 2 plus jeden =