Strona główna · AgApe · Wszechobecna egzystencja
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Niebo lochu płonie powoli
Zemsta odkupienia ucieka wolno od długiej hieny
Rana dziecka przypomina sobie o marzeniach
łapię w bezradnym niczym ludzie dziecku czarnego kruka
Przeszłość cieszy się na zawsze
Serce ucieka od anioła
Jej jak świadomość dziecko oczekuje na mnie
Płonie on
Marzenia szczególnie niszczą złudny krzyż
Po rzeczywistości zapomniało życie o upiorach
To przeszłość
Uciekasz w bolesnym mieście od niej
Powoli podziwia zwodnicze upiory ulotna tęsknota
Dom zastępów płonie na upiorach
Jestem
Oczekuje na śmierć moja matka
Niebo lochu płonie powoli
Zemsta odkupienia ucieka wolno od długiej hieny
Rana dziecka przypomina sobie o marzeniach
łapię w bezradnym niczym ludzie dziecku czarnego kruka
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz