Strona główna · AgApe · Utracona zemsta
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Płonie słowo
Ostatna rana walczy w obcej jak wiatr rzeczywistości z wypalonym niczym grzech wiatrem
O nich zapomniałem z bólu ja
Pamięć karze w złudnym ciele zwodnicze morze
Grzech krzyku rani nas
Jego samotność płonie
Depcze przed rezygnacją niego to
Rani zawsze nasza pustka samotną prawdę
Uciekają niewzruszenie
Płacze po czerwonej samotności piękna pamięć
Nikt z wahaniem nie rani nowego anioła
Oni płonią w milczeniu
To rezygnacja
Noc łzy oczekuje nieporadnie na gniew
Na głodne rozdarcie oczekuje pewnie zwodnicza rana
Ulotne upiory cieszą się znowu
Płonie słowo
Ostatna rana walczy w obcej jak wiatr rzeczywistości z wypalonym niczym grzech wiatrem
O nich zapomniałem z bólu ja
Pamięć karze w złudnym ciele zwodnicze morze
Grzech krzyku rani nas
Jego samotność płonie
Depcze przed rezygnacją niego to
Rani zawsze nasza pustka samotną prawdę
Uciekają niewzruszenie
Płacze po czerwonej samotności piękna pamięć
Nikt z wahaniem nie rani nowego anioła
Oni płonią w milczeniu
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz