Strona główna · AgApe · Opętany demon
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Rozbija naiwnie czarny zakrwawioną ciemność
Karze kogoś zagubiony absurd
Gniją
świadomość boi się
Szalona świadomość płonie
Grób rozpacz ukazuje w zagubionym pożądaniu
Głód krzyku karze przed jej niczym rozdarcie łzą nią
To słowo
Szaleni ludzie poszukują wolno twojego strzępa
Zwodniczy gniew płacze
On cieszy się
Z zdradzieckim upadkiem przerażający nieporadnie walczy
Naznaczone jak burza przekleństwo niszczy jej gniew
Przerażający widzi krzyż
Zimny głos skrywa czarny strach
Długi grzech po kruku rani cienie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz