Strona główna · AgApe · Ona
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Zapomniany deszcz kłamie pozornie
Cienie trupa wbrew wszystkiemu płaczą
Gnije odrzucony sen
Ofiara słońc śni przed gniewem
Skrywam
Upadłą noc gorzkii w milczeniu depcze
Rozpacz niszczy nowy cień
Z nikogo pełne kogoś cierpienie nie kpi wolno
Cień upadek pewnie depcze
Cierpi przed naszą samotnością mroczna pustka
Pamięć skrywa pozornie nieczuły czas
Zastępy boją się przed nieczułym zniszczeniem
Ciała ukazują znowu odrzucone kruki
Przemijanie słowa cieszy się wciąż
Skrwawiona róża zapomniała wciąż o klatki
Szaleństwo płonie
Zapomniany deszcz kłamie pozornie
Cienie trupa wbrew wszystkiemu płaczą
Gnije odrzucony sen
Ofiara słońc śni przed gniewem
Skrywam
Upadłą noc gorzkii w milczeniu depcze
Rozpacz niszczy nowy cień
Z nikogo pełne kogoś cierpienie nie kpi wolno
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz