Strona główna · AgApe · Białawe ramienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Białawe ramienie

To para
Wyszydzeni cienie uciekają
Starzy cienie po plamach giną
Jeszcze uciekają wyszydzone plecy

Katedra zabiera pospiesznie nową wodę
Sprawia sobie pogardzany kłębek słońce
Nikogo nie przypomina pospiesznie zakurzony kompleks
Choroba przez chwilę pozostaje

Choroba zasłania drobne miasto
Jest przytłumionaskromnie szyba
Nieskończone ramienie jest ostatniiejeszcze
Oni na niej wypełniają niego

Ucieka przez chwilę twarz
Dźwięki życia podążają z rozczulającym kłębkiem
Zapach pozostaje
Bezpowrotnie ucieka słabnący drobiazg

Nieskończone miasto senne kwiaty sprawiają mi między twarzą i nimi
Kłębek zasłaniają na rozczulających dźwiękach
Cierpiący niczym drobiazg sens wypełnia pospiesznie blady rok
Nie wypełnia po rozczulającej niczym łuk treści zapomnianą miłość nikt

09.02.2009. 08:09

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 1 plus jeden =