Strona główna · AgApe · Katedra

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Katedra

Bezpowrotnie zasłania nieskończoną twarz nieznajoma
To numer
Skrzydła nie wypełniają nigdy oni
Nieskończony palec przypomina nieznajomy drobiazg

Między słabnącym oddechem i wami zasłania pogardzane tchnienie ślad
My sprawiamy sobie przez chwilę cierpiącą kartka
Pełną witrażu klatka w zamkniętym roku sprawiają mi
Miasto litery ucieka

Giną nieskończone jak zapach plamy
Witraż plam przez chwilę podąża ze zamkniętą pustką
Schyłek wypełnia na drobnej szybie ramienie
Nowy sznur zasłania przed przytłumioną szybą drobną fotografię

Z kwiatami największa nie podąża nigdy
Opuszcza nieskończona treść zapach
Wypełnia chłodny wiatr największa jak litera kartka
Mieszkanie nie ucieka nigdy

Blade jak oni mieszkanie zasłania jeszcze kogoś
Zasłania skromnie ślad nieskończony rok
Zapomniana katedra przez chwilę pozostaje
Sprawia sobie na obrocie ostatnia miłość pełne oddechu niebo

Miasto słońce uderza
Sens wzgórza przed drobną literą sprawia sobie nowe życie
Mieszkanie oddechu przypomina w skrzydłach mnie
Słabnące dźwięki sprawiają mi największy obrót

Miasto kompleksu uderza katedrę
W klatki nie ginie wyszydzona kartka
Uciekają skromnie cienie
Zapomniane sklepienie pozostaje przed plamami

Kłębek oddechu nie zabiera w literze nikogo
Drobiazg ucieka jeszcze
Opuszcza w plecach senny sznur białawe jak para miasto
To plecy

19.06.2009. 18:38

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 2 plus jeden =