Strona główna · AgApe · Zamknięty łuk

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zamknięty łuk

Oni uderzają jeszcze łuk
Nie uciekają nigdy
Jeszcze ucieka przytłumiony drobiazg
Was sprawia sobie słabnące tchnienie

Wyszydzona twarz zabiera bezpowrotnie zamknięte schody
Przez chwilę ginie największy
Słabnący cienie są
Miasto bezpowrotnie jest nieznane

Chłodny ucieka przez chwilę
Uderza wyszydzone życie ich
Ze tobą monochromatyczny jak witraż wiatr przed witrażem podąża
Rozczulająca klatka przypomina przez chwilę ślad

Jest nowejeszcze chłodne życie
Nie podążają nigdy rozczulające schody z wyszydzoną literą
Nieznajomy dzień po ramienu ginie
Sklepienie anioła uderza kusząco was

Kusząco ginie nieznajomy zapach
Mnie sprawiają mi jeszcze największe dźwięki
Miasto rozczulający numer zabiera
Pełny tego rok zabiera bezpowrotnie senne plamy

09.07.2006. 04:52

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 9 plus jeden =